Gorąca Julia ostro się pierdoli
Julia to nasza kolejna pomoc naukowa w procesie badania seksualności polskich nastolatek. Akurat były ferie zimowe, więc nikogo nie spotkaliśmy pod szkołą, ale dowiedzieliśmy się, że w osiedlowym barze ma praktyki cycata uczennica z pobliskiej szkoły gastronomicznej. Wyjęliśmy ją na stary numer z castingiem. Wcisnęliśmy jej kit, że szukamy barmanek do klubu muzycznego, ale żeby tam pracować, trzeba wygrać casting. Julia zaprosiła nas zatem na zaplecze baru, gdzie bez problemu przetestowaliśmy jej umiejętności. Daje radę dziewczyna. Nadaje się :) Na swoich cycach może stawiać kufle z piwem. Dobrze zna francuski i łatwo nawiązuje kontakt z klientem. Trzeba przyznać, że każdy szef chciałby mieć taką pracownicę, którą można wytarmosić bez problemu na zapleczu. Julia to kolejna nastolatka, której seksualne umiejętności oceniamy bardzo wysoko. Okazało się, że kolejna respondentka potwierdziła naszą wstępną hipotezę o wysokim poziomie uświadomienia i umiejętności seksualnych polskich uczennic.
Seksowna latynoska tresowana gigantycznym kutasem
Ta afro-amerykańska dziwka jest księgową w biurze. Żeby dostać wymarzony awans musi się dobrze postarać. Spójrz jak lubieżnie bierze do ust pałę swojego szefa, ssając ją jak opętana, spijając hektolitry białej spermy i przyjmując ją w każdą swoją dziurę z rozkoszą.
Dorota ustnie zdaje egzamin na prawko
Prawdę powiedziawszy - jeżdżąc na wypady za kursantkami za miasto - już znudziła nam się zabawa ze zrobiącymi-wszystko-by-zdać-prawko-laskami. Nam z Liliputem latka płyną, a kursantki z regularnością z którą można regulować zegar słoneczny pojawiają się w naszym ruchajwozie co roku - błysząc mniej lub bardziej tym samym, 18-letnim tępym umysłem, niedoświadczeniem i bojaźnią przed stanięciem twarzą w pytę z ich przeznaczeniem. Wcześniej przecież każda z tych, które nie mają pojęcia gdzie jest przełącznik skrzyni biegów - nie mówiąc już o sworzniu wałka, cylindrach, czy też łączniku stabilizatora - zetknie się w studenckim, czy też postudenckim życiu ze zwisłym pytongiem ich najlepszego kolegi, który będą miały za zadanie postawić w jak najkrószym czasie. Uprzedzając nieco fakty staraliśmy się dotąd udostępnić swe kutasy niczym worki treningowe lub sprzęt trekingowy dla początkujących amatorów sex-sportu. Niektóre zachwycone widokiem pyty intuicyjnie schylają się nad pytą i w trymiga zdają egzamin. Innym zaś trzeba pokazać i objaśnić wszelkie techniki robienia loda, gdyż w przeciwnym wypadku są one gotowe odgryźć napleta! Te właśnie zdają egzamin za 5 bądź 10 razem. I wcale mnie nie dziwi ten fakt, gdyż są to zazwyczaj wypindrzone brzydkie cipy, którymi nikt się nie chciał w szkole średniej ani na studiach zająć, poobracać i nauczyć dupodajnego fachu. Fakt faktem - już nawet moja babcia mówiła przy mieleniu mięsa, że pewnych rzeczy nie można uogólniać - tak i tu zdarzają się wybitne wyjątki. Taki właśnie egzemplarz trafił się i nam. Laska widać, że była po przejściach - jeszcze nie zeszły siniaki spod oczu, których wykonawcą był psychopatyczny Stachu - na codzień zbieracz leśnych poziomek, fan Roberta Kubicy i naśladownik Pudziana. Uderzył córkę z liścia, kiedy to po raz piąty wróciła z oblanego egzaminu z prawka do domu. Nie zastanawiając się dłużej - Stasiek wysłał córę na zabawę do sąsiedniej wsi na potańcówkę. Przed tym ubrał ją w kusa sukienkę, spod której zachęcająco wystawała jej czasami zachęcająco cipa. Wchodząc na parkiet Dorota rozpaliła swą półnagą dupą całe wiejskie towarzystwo, a wokół niej niczym stado wilków pojawiło się kilku kawalerów małymi fiutkami, którzy prężąc klatę nagabywali młodą Dorotę aby ją wydymać przy najbliższej możliwej okazji. Dwa, trzy piwa i laska była kupiona… zamiast dotykać się fiutami - 3 rolników od pługa oderwanych. Wzięło dorotę towarzystwo w obroty penetrując ją z każdej strony i w każdą dziurę. Spuszczając się na jej rozdziewiczone cycki postanowili nie rozpowiadać o tym fakcie nikomu i odprowadzić laskę w nienaruszonym stanie. Stasiek kręcąc wąsem zaśmiał się drwiąco widząc trzech lokalnych rzezimieszków odprowadzających jego córkę pod dom. Następnego tygodnia wypuścił swą córę na kolejny egzamin, na którym to trafiła na Liliputa jako głównego egzaminatora. Od momentu wejścia do kabiny samochodu i próby zapięcia pasa wokół szyi - egzaminator czuł co się będzie święcić. Znany z czułości i namiętności Liliput wygłosił krótkie acz treściwe przemówienie sugerując Dorocie inny sposób zdania prawka. Pojechali razem na boczne ścieżki tutejszej miejscowości, zatrzymując się przy przetwórni kostki brukowej na paszę dla krów. Tutaj właśnie sama Dorota - doświadczona penetracją sprzed paru dni - zaproponowała możliwość zrobienie lodzika w zamian zaliczenie egzaminu. Nie zdziwiło to wcale Liliputa, który sprowadził twarz Doroty w okolice swych lędźwi. Po całkiem udanym spotkaniu twarzą w pytę, Liliput miał jednak pewne opory czy zaliczyć testy, gdyż jego orgazm i chęć hegemonicznego chędożenia nie została zaspokojona. Dlatego jazda na ręcznym podczas powrotnej podróży do ośrodka ruchu drogowego okazała się bardzo trafną decyzją, która wyluzowała na tyle liliputowe lędźwie, że bez wahania już zaklepał Dorocie egzamin. Po powrocie do domu abiturientka nie kryła radości a i Stachu z radości wydoił flachę.
Zobacz film: kliknij tutaj!
Majka na skróty zdaje egzamin na prawko
Jakież było nasze zdziwienie, kiedy udając się wieczorową porą w kierunku centrum, natrafiliśmy na naszą byłą kursantkę, która “zaocznie” zdawała u nas egzamin na prawko. Siedziała w ogródku piwnym ze swoim bojfriendem, sącząc sake wymieszaną z jakimiś obrzydliwościami. Zauważyła nas niemal odrazu, początkowo się rumieniąc, lecz chwilę później po głębszej analizie sytuacji szturchnięciem ręki poinformowała swojego cienkiego w pasie, lecz dobrze napakowanego sterydami jegomościa, u którego w hurtowini arbuzów robimy często zakupy, iż jesteśmy chętni do przyjęcia pięści na twarz i kopów na tyłek. Widząc natychmiastową reakcję ziomka szerokiego w barach, udaliśmy się w trybie “bieg” jak najdalej, lecz nadal podążając w kierunku upragnionego wodopoju. Nieco nie zrozumieliśmy reakcji naszej byłej kursantki. Przecież była zadowolona z możliwości obciągniecia naszym chłopakom druta a fakt, że zaliczyła nareszcie za 6 razem ów egzamin. Być może ziomka zaniepokoiło zbyt długie zniknięcie jego laski podczas egzaminu i to, że po powrocie miałą nieco zlepione spermą włosy… Kto to wie… Z pewnością nie można nas winić za naciąganie, namawianie i oferowanie czegokolwiek. Laska miała widocznie wtedy ochotę na małe conieco i była na tyle śmiała, że położyła rękę na pycie naszego egzaminatora. Nie stanowiło jej także problemu possać nieco pytę i przyjąć na swoje ciało nieco spermy. Uciekając tak przez miasto wyglądaliśmy jak stado byków atakująca wsie i miasteczka, z tą różnicą, że nie mieliśmy rogów - przynajmniej tak się wydawało. Kiedy następnego ranka wsiedliśmy do naszego wozu egzaminacyjnego już na samym starcie przywitała nas szerokim uśmiechem pytając nas, dlaczego tak szybko wczoraj uciekliśmy z centrum, kiedy jej koleżanka z chłopakiem chcieli nam podziękować za zaliczony egzamin. W tym momencie nas zamurowało i kopara nam opadła do samej ziemi. Myśleliśmy że nasze buźki zostaną obite, a tu tylko dwójka sympatycznie wyglądających młodych ludzi chciała z nami pobrowarzyć… ale lepiej zawsze dmuchać na zimne. Wzięliśmy w obroty aktualną kursantkę, która do egzaminów podchodziła już trzykrotnie. Tym razem nie wiedzieć dlaczego - nie znała odpowiedzi na pytanie gdzie znajduje się przełącznik do włączenia wycieraczek. Jednak znając wcześniejszą przygodę koleżanki chwyciłą egzaminatorską pytę oburącz delektując się smakiem sera spod napleta i wydając przedziwne odgłosy wykonywała posuwiste ruchy. Tak się spodobała ta zabawa koleżance, że nawet kiedy sperma zaczęła penetrować jej układ pokarmowy, nie przestawała ruszać swą głową. W ten sposób spenetrowaliśmy kolejny otwór gębowy. Nasza kursantka stałą się pełnoprawną posiadaczką prawa jazdy. A nasze lędźwia całkowicie opróżnione musiały w szybkim tempie wyprodukować nowe zapasy spermy, gdyż niedługo szykował się kolejny egzamin z młodą dupeczką….
Zobacz film: kliknij tutaj!
Zaliczamy fankę muzyki pop
W celu poderwania kolejnej nastolatki wybraliśmy się pod jedną z pobliskich szkół. Już po kilku minutach kręcenia się pod szkołą spotkaliśmy małolatę, która urwała się z lekcji. O czym można pogadać z nastolatką? Na pewno o muzyce. Okazało się, że nasza nowa koleżanka jest fanką Christiny Aguilery oraz Britney Spears. Zwabiliśmy zatem dupeczkę do naszego mieszkania pod pretekstem nagrania jej płyty z najnowszymi hitami jej ulubionych wokalistek. Laska dostała jakąś płytę, na której nawet my nie wiemy co jest :) - znając nas, pewnie jakieś pornole. Wcisnęliśmy jej jednak kit, że na płycie ma same muzyczne hiciory. Tak czy owak, mieliśmy w mieszkaniu głupią małolatę, więc szybko zabraliśmy się do roboty. Wiolka znała się na rzeczy. Mimo młodego wieku i początkowej nieśmiałości, dobrze wiedziała do czego służy pała i jak się z nią obchodzić. Dymanko rozkręciło się błyskawicznie. Bardzo podobały nam się puszyste kształty Wiolki, więc przetestowaliśmy ją intensywnie na kanapie, co możecie obejrzeć teraz na filmie.
Zobacz film: kliknij tutaj!
Kinga namiętnie obciąga na polu
Niestety nadeszła jesień. Skończyły się gorące dni, w czasie których podjarane i skąpo odziane panienki można było spotkać na każdym kroku. Nadeszły czasu deszczu i wiatru za oknem, gila w nosie, nóg w ciepłych kapciach i topienia smutku i beznadziei w szklance piwa. W tych trudnych chwilach zawsze miło jest powspominać lato. Siedząc któregoś zimnego październikowego wieczora w domu i grzebiąc palcem w butelce przypomniałem sobie nasz wakacyjny wypad w Bieszczady. Pamiętam, że po kilku intensywnych i bogatych w ero-przygody dniach postanowiliśmy się nieco zrelaksować. Zorganizowaliśmy sobie mały alko-wypad za miasto. Żadnych dupeczek, sami faceci i pełny bagażnik browara :) Żeby nie spotkać żadnej sikorki, postanowiliśmy zapuścić się w jakieś mało uczęszczane chaszcze, gdzie na łonie przyrody mieliśmy opróżniać butelki i zastanawaić się kto zostanie mistrzem Polski w następnym sezonie naszej extraklasy. Niestety jak tylko zaczęliśmy się rozpakowywać, z krzaczorów wyleciała jakaś rozkrzyczana baba i jednoznacznie oznajmiła, że to jej pole i żadnego biwaku tu nie będzie. Mamy zabierać graty i won. Na żadne oficjalne pole namiotowe nie chcieliśmy jechać, więc trzeba było to jakoś załatwić. Mieliśmy nie ruchać, ale dla dobra sprawy, trzeba było nieco plan przerobić do potrzeby sytuacji. Laska była dojrzałą, zadbaną babeczką i jej agresja była naszym zdaniem spowodowana długotrwałym brakiem bolca w dziurze. Zaproponowaliśmy pani Kindze, że ona pozwoli nam się rozbić na polu, a my grupowo spenetrujemy jej gardło. Pani Kinga chciała odmówić, ale żądza possania kilku młodych fiutów zwyciężyła. Wysmagaliśmy jej twarzyczkę naszymi fiutami, a na koniec w ramach rozliczenia Kinga przyjęła na twarz sporą dawkę ciepłej spermy. Tak oto udało się uratować naszą wycieczkę w Bieszczady.
Zobacz film: kliknij tutaj!
Przygoda z autostopowiczką Kasią
W jeden z ostatnich weekendów wybralismy się jak zwykle na trasę katowicką. Stary sprawdzony sposób na dymanie autostopowiczek stosujemy zawsze kiedy podnosi nam się ciśnienie w jądrach, za to spada w głowie i nie mamy pomysłu na bardziej wyrafinowane akcje zaczepne. Co ważne, wyrywanie autostopowiczek jeszcze nigdy nie okazało się nietrafionym sposobem na zakotwiczenie pyty. Jadąc w stronę Katowic spotkaliśmy dziewczynę, która chciała jechać w… odwrotnym kierunku czyli do Krakowa, a nawet trochę dalej. No cóż, nam tam wszystko jedno. Na miejscu dziewczyna zaprosiła nas na kawę, ale okazało się, że kawy nie ma. Jedynym sposobem na rozbudzenie było zatem ostre rżnięcie. Kasia staneła na wysokości zadania i dała się porządnie wydymać, co oczywiście udało nam się uwiecznić na filmie.
Zobacz film: kliknij tutaj!
Autostopowiczka Patrycja płaci za przejazd
Ależ nam się ten sposób na laski podoba. Stary sprawdzony numer na podwiezienie. Nie będziemy Wam ściemniać, że wymyślamy jakieś skomplikowane sposoby na pdoerwanie lasek. Po prostu wsiadamy w samochód i jedziemy polować na autostopowiczki. Udało nam się już tyle razy, że nie ma potrzeby wymyślania czegoś nowego. Wsiedliśmy w samochód i pojechaliśmy na wylot z Krakowa w kierunku Katowic. Już po przejechaniu kilkuset metrów wypatrzyliśmy młodą autostopowiczkę. Panna chciała jechac do Olkusza. To trochę daleko, bo aż 30 km. Patrycja jednak postawiła sprawę jasno: robię loda i jedziemy! No takiej autostopowiczki to się nie spodziewaliśmy. Prędzej czy później każda daje się namówić, ale tak od razu? Prosto z mostu? Nam dwa razy nie trzeba powtarzać. Zapakowaliśmy pannę do samochodu, a kilkanaście minut później zapakowaliśmy jej kutasa w usta.
Zobacz film: kliknij tutaj!
Ciężarna Olga jedzie do Olkusza
Dlaczego ludzie lubią seks? Bo oprócz tego, że daje nam szereg przyjemnych doznań, w zasadzie nigdy się nie nudzi. Można za każdym razem robić to samo i tak samo, a mimo wszystko zawsze jest fajnie. Z takiego założenia wychodzi też nasza ekpia objazdowych ruchaczy, która wcale nie wysila się i nie wymyśla skomplikowanych strategii podrywania. Po porstu wsiadamy w furę i jedziemy to tu to tam. Tym razem (który to już raz) wybraliśmy się na krakowską wylotówkę na Katowice. Już po przejechaniu kilkuset metrów zatrzymała nas cycata brunetka. Jak się potem okazało laska była w zaawansowanej ciąży. Takiej to jeszcze nie mieliśmy na pace. Gadka była typowa, bo i sytuacja była typowa. Olga chciała dojechać do Olkusza i oczywiście nie miała przy sobie kasy. Trudno nie pomóc kobiecie w ciąży, ale do Olkusza to 30 kilometrów w jedną stronę, więc zatrzymaliśmy się po drodze na małe co nieco. Najpierw Olga zrobiła porządnego loda, a potem dała się zapiąć od tylca. Walenie było tak intensywne, że mało bus się nie przewrócił.
Zobacz film: kliknij tutaj!


